|
Zastanawiałem się, jak "przemycić" na Delfina konferencję, którą przygotowałem do wygłoszenia z okazji 50-lecia istnienia Rodziny Matki Bożej Bolesnej, wspólnoty mającej swoje miejsce w wielkiej rodzinie dominikańskiej.
Tak wiele dzieje się wokół nas. Dobrych i złych spraw, wydarzeń. Okoliczności rozmaite nas dotykają. Wiele z nich „boli” wprowadzając w stan niepokoju i nierzadko rozdrażnienia, agresji, pretensji i żalu czy jeszcze innych negatywnych odczuć. W takiej sytuacji dociera do nas Słowo Boże, które przypomina: jest Bóg i trzeba się z tym wszystkim wobec Niego znaleźć. Kim i jaki jest Bóg, że tak trzeba?
Mocowałem się ze Słowem Bożym czytanym w kościołach w 4 Niedzielę Wielkiego Postu. Jakoś nie mogłem uchwycić tego, co mi „chodziło po głowie”. Dlatego to, co zacząłem przed niedzielą, „skończyłem” dopiero we wtorek. Ale choć po terminie wysyłam jednak moje zamyślenie nad Słowem Bożym, by podzielić się tym, co ożyło w mojej głowie. Na pewno nie jest to dzieło skończone, ale może się „przyda”…
Czas Wielkiego Postu czegoś się od nas domaga. Czujemy to. I podejmujemy w związku z tym jakieś działania, postanowienia… I dobrze. Ale czy najpierw o to chodzi?
Słowo Boże, które mnie jakoś zainspirowało do napisania tego, co poniżej jako zamyślenia na Adwent, pochodzi z ostatniego wersu (14) Psalmu 27. Okazuje się, że w zależności od tłumaczenia, tekst jest nieco inny. Oczekuj Pana, bądź mężny, nabierz odwagi i oczekuj Pana - to tekst z Lekcjonarza i Brewiarza. Ufaj Panu, bądź mężny, niech się twe serce umocni, ufaj Panu - tak tłumaczy tekst Biblia Tysiąclecia. Jest różnica. W słowach. Czy jednak w znaczeniu sięgającym rozumu i serca te słowa nie brzmią wielką harmonią? Zapraszam do szukania razem ze mną odpowiedzi na to pytanie i niech to służy adwentowemu podążaniu na spotkanie Pana.
Po co chcę pisać o Zmartwychwstaniu? Przecież to fakt. Zdarzył się. Wprawdzie kiedyś, ale było. No i jakoś wierzymy. Ludzie wierzą. Ja też. Jakoś. A tymczasem życie toczy się mimo tego wystarczająco pstro i rzadko w komfortowych warunkach. Co z tego, że Zmartwychwstał skoro jest czasem aż tak źle i życie po prostu boli.
|