Grupa DELFIN
Strona głównaLista dyskusyjnaArtykuły Thursday, 09 September 2010
Szukaj
Gość
Login  
Hasło  

Rejestracja
Zapomniałeś hasła?
Nawigacja
Lista dyskusyjna
Artykuły
Księga Gości
Fotogaleria
Kontakt
Informacje osobiste
Szukaj

Katalog stron www
Polecane strony www
Nasze banery
Nasz Przewodnik
Odżywianie w SM
Nasze odżywianie
Mama z SM
Problemy z pęcherzem
Różne
Inne
Codzienność
Moc wyobrażni
Ruch i ćwiczenia
Doniesienia naukowe
Ośrodki rehabilitacyjne
Ciekawostki
dr Joanna
Odpowiedzi
O lekach
Przewodnik SOBIE MOC
Raporty z podróży
Refleksje i listy
Rehabilitacja Wielow...
Tłumaczenia
Agata Augusiak
Opowiadania
Andrzej P.
Wiersze
Iza Bednarczyk
Polecane lektury
Przemyślenia, cytaty...
Wiersze
Moje projekty
Ksiądz Tomasz
Homilie rok 2002
Homilie rok 2003
Homilie rok 2004
Homilie rok 2005
Homilie rok 2006
Homilie rok 2007
Homilie rok 2008
Homilie rok 2009
Homilie rok 2010
Kazania okolicznościowe
Rysiek Pilch
Poprawa mojego zdrowia
Sabina Urbaniak
O Sabinie
Listy
Modlitwy
Refleksje
Wiersze
Zdrowienie
Zbyszek Rękas
O mnie
Naturalne Leki
Przepisy kulinarne
Zosia Choińska
O mnie
Opowiadania
Ważne książki
Poprzednia strona
Ksiądz Tomasz :: Homilie rok 2007

Zastanawiałem się, jak "przemycić" na Delfina konferencję, którą przygotowałem do wygłoszenia z okazji 50-lecia istnienia Rodziny Matki Bożej Bolesnej, wspólnoty mającej swoje miejsce w wielkiej rodzinie dominikańskiej.



Tak wiele dzieje się wokół nas. Dobrych i złych spraw, wydarzeń. Okoliczności rozmaite nas dotykają. Wiele z nich „boli” wprowadzając w stan niepokoju i nierzadko rozdrażnienia, agresji, pretensji i żalu czy jeszcze innych negatywnych odczuć. W takiej sytuacji dociera do nas Słowo Boże, które przypomina: jest Bóg i trzeba się z tym wszystkim wobec Niego znaleźć. Kim i jaki jest Bóg, że tak trzeba?



Mocowałem się ze Słowem Bożym czytanym w kościołach w 4 Niedzielę Wielkiego Postu. Jakoś nie mogłem uchwycić tego, co mi „chodziło po głowie”. Dlatego to, co zacząłem przed niedzielą, „skończyłem” dopiero we wtorek. Ale choć po terminie wysyłam jednak moje zamyślenie nad Słowem Bożym, by podzielić się tym, co ożyło w mojej głowie. Na pewno nie jest to dzieło skończone, ale może się „przyda”…



Czas Wielkiego Postu czegoś się od nas domaga. Czujemy to. I podejmujemy w związku z tym jakieś działania, postanowienia… I dobrze. Ale czy najpierw o to chodzi?



Słowo Boże, które mnie jakoś zainspirowało do napisania tego, co poniżej jako zamyślenia na Adwent, pochodzi z ostatniego wersu (14) Psalmu 27. Okazuje się, że w zależności od tłumaczenia, tekst jest nieco inny. Oczekuj Pana, bądź mężny, nabierz odwagi i oczekuj Pana - to tekst z Lekcjonarza i Brewiarza. Ufaj Panu, bądź mężny, niech się twe serce umocni, ufaj Panu - tak tłumaczy tekst Biblia Tysiąclecia. Jest różnica. W słowach. Czy jednak w znaczeniu sięgającym rozumu i serca te słowa nie brzmią wielką harmonią? Zapraszam do szukania razem ze mną odpowiedzi na to pytanie i niech to służy adwentowemu podążaniu na spotkanie Pana.



Po co chcę pisać o Zmartwychwstaniu? Przecież to fakt. Zdarzył się. Wprawdzie kiedyś, ale było. No i jakoś wierzymy. Ludzie wierzą. Ja też. Jakoś. A tymczasem życie toczy się mimo tego wystarczająco pstro i rzadko w komfortowych warunkach. Co z tego, że Zmartwychwstał skoro jest czasem aż tak źle i życie po prostu boli.

Copyright © Grupa DELFIN 2005-2006

1211640 wizyt

Powered by PHP-Fusion v5.01 © 2003-2005