Grupa DELFIN
Strona głównaLista dyskusyjnaArtykuły Thursday, 09 September 2010
Szukaj
Gość
Login  
Hasło  

Rejestracja
Zapomniałeś hasła?
Nawigacja
Lista dyskusyjna
Artykuły
Księga Gości
Fotogaleria
Kontakt
Informacje osobiste
Szukaj

Katalog stron www
Polecane strony www
Nasze banery
Nasz Przewodnik
Odżywianie w SM
Nasze odżywianie
Mama z SM
Problemy z pęcherzem
Różne
Inne
Codzienność
Moc wyobrażni
Ruch i ćwiczenia
Doniesienia naukowe
Ośrodki rehabilitacyjne
Ciekawostki
dr Joanna
Odpowiedzi
O lekach
Przewodnik SOBIE MOC
Raporty z podróży
Refleksje i listy
Rehabilitacja Wielow...
Tłumaczenia
Agata Augusiak
Opowiadania
Andrzej P.
Wiersze
Iza Bednarczyk
Polecane lektury
Przemyślenia, cytaty...
Wiersze
Moje projekty
Ksiądz Tomasz
Homilie rok 2002
Homilie rok 2003
Homilie rok 2004
Homilie rok 2005
Homilie rok 2006
Homilie rok 2007
Homilie rok 2008
Homilie rok 2009
Homilie rok 2010
Kazania okolicznościowe
Rysiek Pilch
Poprawa mojego zdrowia
Sabina Urbaniak
O Sabinie
Listy
Modlitwy
Refleksje
Wiersze
Zdrowienie
Zbyszek Rękas
O mnie
Naturalne Leki
Przepisy kulinarne
Zosia Choińska
O mnie
Opowiadania
Ważne książki
Poprzednia strona
Czas, Miłość, Modlitwa
Sabina zachorowała na raka. Leżała na oddziale onkologicznym już szósty tydzień. Codziennie widziałam przy jej łóżku dr Iwonę i ks. Ryszarda. Dr Iwona przychodziła wczesnym popołudniem, a wychodziła ostatnia – prawie wieczorem. Przynosiła jej obiad, czytała gazetę, opowiadała o tym, co słychać u znajomych. Gdy zasnęła, często się modliła, po cichutku, prawie bezgłośnie. Ale najczęściej po prostu trwała przy niej. W trójkę trzymali się za ręce, patrzyli sobie w oczy i milczeli. Milczeli tak całymi godzinami.

Był to niecodzienny obrazek: obok innych rozgadanych gości Znajdowali się w zupełnie innym świecie – świecie swoich serc. Właściwie to niewiele opowiadali jej o tym, co się wydarzyło, gdyż cały wolny czas spędzała z nimi, ale zawsze znalazła coś, czym mogła się podzielić. Pielęgniarki pytały czasem żartobliwie, czy nie mają co robić w domu, a ona niezmiennie odpowiadała, że jej miejsce jest tutaj – przy chorym, kochanym człowieku. Za każdym razem, gdy widziałam ich razem, mieli w oczach tyle czułości . I często słyszałam, jak raz jedno, raz drugie, pocieszali się nawzajem. Nie pozwalali sobie na utratę nadziei i chwile zwątpienia. Stan pani dr Sabiny wreszcie poprawił się, przyszedł upragniony moment opuszczenia szpitala. I oczywiście byli przy niej dr Iwona i ks. Ryszard.

Jak niewiele, a zarazem wiele, potrzeba, by okazać miłość i pomóc w walce z chorobą. Niewiele – bo poświęcić tylko swój czas, po prostu być, trwać, modlić się. Tak wiele – bo czas stał się naszym ciągłym problemem: stale nam go brakuje, stale za czymś gonimy. Zatrzymanie się i poświęcenie tego cennego czasu często wymaga sporo wysiłku. Ale jakże warto ofiarować tę kroplę miłości człowiekowi, który tak bardzo na nią liczy. Czas, miłość i modlitwa – to najcenniejsze dary.

Magda Z
Copyright © Grupa DELFIN 2005-2006

1211640 wizyt

Powered by PHP-Fusion v5.01 © 2003-2005